Okiem 18-latka

Recenzje, omówienia na tematy,
będące przedmiotem zainteresowania licealistów.

 

 

Uczeń czarnoksiężnika

Recenzja filmu "Uczeń czarnoksiężnika"

Ostatnio wybrałem się do kina. Od zawsze ciekawi mnie literatura fantasy, więc od razu zainteresowałem się pozycją "Uczeń czarnoksiężnika". Tytuł wskazywał na ciekawy film. Bez większego zastanowienia kupiłem bilet i po chwili zasiadłem na 111 min w wygodnym kinowym fotelu. Początkowo spodziewałem się bandy krasnoludków ganiających za elfami, gildii  czarodziei sprawującej piecze nad światem i latających bezcelowo smoków. Oglądając kilka pierwszych minut doszedłem do wniosku, że dużo się nie pomyliłem. Wstęp był dość standardowy a wręcz szablonowy: Dawno, dawno temu była trójka magów walczących ze złem-Balthazar, Weronika oraz Horvath. Ich szlachetnym mentorem był najpotężniejszy z ówczesnych magów -Merlin. Czarodzieje wspólnymi siłami walczyli z uosobieniem zła - Morganą. Jak to zwykle bywa coś musiało popsuć się między przyjaciółmi. Zarówno Balthazar jak i Horvath zakochani byli w Weronice. Ta odwzajemniała uczucie do jednego z nich a mianowicie Balthazara. Ten stan rzeczy nie spodobał się odrzuconemu kochankowi , dlatego też zdradził "tych dobrych" i skrycie dołączył się do Morgany. Nie ujawnił się przed przyjaciółmi.Swoją przynależność do zła pokazał w najgorszym z możliwych momentów-kiedy to Morgana walczyła z Merlinem. W wyniku zdrady czarodzieja, Merlin odnosi ciężkie rany. Na pomoc czarodziejowi rzuca się Balthazar, który także zostaje pokonany. Przed wymierzeniem śmiertelnego ciosu Balthazarowi przez Morgane Weronice udaje się za pomocą czaru pochłonąć dusze wcielenia zła i zapieczętować ją razem ze swoim ciałem w Gremholdzie(rodzaj podręcznego sarkofagu z którego zapieczętowana tam osoba nie mogła uciec). Balthazarowi udaje się przeżyć .Jego mentor tuż przed śmiercią przekazuje mu wiadomość że musi on odnaleźć wybrańca który zgładzi Morgane.Na tym kończy się wstęp. Motyw wybrańca jest wg mnie przereklamowany. Był on dość ciekawy w Matrixie, Harrym Potterze ale powielanie go w kolejnej produkcji nie ma wielkiego sensu no ale skoro jest to jest , nie mnie się mieszać w scenariusz. Po dość przewidywalnym wstępie doznałem pozytywnego szoku. Czas akcji został przeniesiony do czasu teraźniejszego .Było to bardzo duże urozmaicenie. Większość filmów fantasy mieści się w ramach średniowiecza ale nie ten. Film ten został wyprodukowany przez  wytwórnie :Jerry Bruckheime oraz Walt Disney. Czego się spodziewam po takim połączeniu ?A więc z góry odpowiadam. Nie było może rozrzynania ciał i wyjmowania wnętrzności ale na sielankę Disneyowską produkcja ta nie wyglądała. Są w niej zarówno elementy batalistyczne, fantastyczne , romantyczne jak i nie ukrywajmy jest ten dreszczyk emocji. W filmie tym równowaga pomiędzy tymi składnikami jest perfekcyjna.

Więcej…
Trick

Recenzja filmu "Trick"

Ostatnio kolega polecił mi film do obejrzenia. Premiera tej produkcji miała miejsce 10 marca 2010 r. Był to film pod tytułem „Trick”. Chwalił go bardzo więc  stwierdziłem że obejrzę go by później go ocenić. Nazajutrz wybrałem się do kina , kupiłem bilet i zasiadłem w fotelu na seansie. Film jest dość dynamiczny przez co wzbudza zainteresowanie widza już od pierwszych minut.  Najpierw jest strzelanina, następnie skutecznie przeprowadzona  akcja złapania Marka (fałszerza).Bohaterem filmu jest fałszerz studolarówek Marek (Piotr Adamczyk), który odsiaduje w więzieniu wyrok. Dostaje jednak propozycję od agenta służb specjalnych, Bukowskiego (Andrzej Chyra) który wsadził go za kratki. Celem propozycji jest wydrukowanie sześciu milionów dolarów w zamian za szybsze odzyskanie wolności. Pieniądze związane są z porwanym przez islamskich ludzi posłem.

Misja jest oczywiście tajna i niebezpieczna. Markowi pomaga w tym wszystkim profesor (Marian Dziędziel) który przebywa z nim w celi i z którym zaczyna robić tytułowy przekręt.  Bohaterom pomagają w realizacji plany dwie kobiety , żona Marka ,Ela (Karolina Gruszka)  oraz córka profesora Jowita (Agnieszka Warchulska). Wielkiego przekrętu i osoby, która padnie jego ofiarą, możemy domyślać się od początku, co jest źle dopracowane w tym filmie. Produkcja jest dość przewidywalna przez co pozbawia widza „dreszczyku emocji”. Całość  jednak jest sprawnie wykonana, dobrze poprowadzona przez aktorów. Trick jest dość sympatycznym filmem , lekkim i przyjemnym. Nie ma w filmie specjalnych okazji do wątpliwości , źli są od początku do końca źli i tak samo jest z dobrymi. Atutem filmu może być obsada. Znajduje się tu elita polskich aktorów m.in. Piotr Adamczyk, Andrzej Chyra, Robert Więckiewicz, Marian Dziędziel, Karolina Gruszka, Agnieszka Warchulska, Grażyna Szopołowska, Jerzy Trela, Henryk Talar, Łukasz Simlat, Bartłomiej Topa, Jacek Rozenek oraz Eryk Lubos. Piotr Adamczyk miał za zadanie zagrać Marka –fałszerza pieniędzy. Swoją role odegrał perfekcyjnie. Andrzej Chyra wcielił się w postać agenta służb specjalnych Bukowskiego. Marian Dziędziel to profesor czyli współwięzień głównego bohatera. W filmie gra aktorska została zaprezentowana na bardzo wysokim poziomie. W dziele tym zastosowano szereg efektów specjalnych które uświetniły całość. Podnosiły one poziome adrenaliny u widza i wzbogacały fabułę. Ścieżka dźwiękową w Tricku jest bardzo bogata. Dobrze dobrane utwory potęgują znaczenie głównych scen. Muzyka buduje także nastrój utworu .Twórcami ścieżek dźwiękowych do filmu byli: Bartek Putkiewicz, Błażej Kafarski. Scenografia filmu uzupełnia się z jego przekazem. Projektantem jej był Wojtek Żogała. Kostiumy zaprojektował Sławomir Blaszewski. Scenariusz filmu jest dość przewidywalny jednak przyciągający uwagę. Twórcą scenariusza jest Michał Zabłocki. Elementy te połączone ze sobą dają unikatowy i unikalny efekt. Na świecie nie znajdziemy drugiej takiej produkcji. Producentem tego filmu był Eric Stępniewski. Cały film wyreżyserował Jan Hryniak. Według mnie jest to jedna z jego najlepszych produkcji.

Więcej…
Naprawa silnika Ogara

Wracając do mechaniki Ogara 200, powtórzę że nie jest to posta sprawa, np.: podczas poważniejszej awarii,gdy np. trzeba wymienić wał korbowy lub zrobić generalny remont należy rozpołowić silnik. Jest to najtrudniejsza naprawa. Jest to bardzo długotrwałe zadanie i trzeba być bardzo ostrożnym i dokładnym rozpoławiając silnik.
Pierwszym krokiem do remontu silnika jest odkręcenie go z ramy,spuszczenie oleju ze skrzyni biegów i odłączenie kabli od lampy. W pierwszej kolejności odkręcamy pokrywy. Z prawej strony odkręcamy zapłon z kołem magnetycznym (należy wcześniej czymś ostrym zaznaczyć ustawienie zapłonu, aby później nie było problemów z jego ustawieniem) i zębatkę napędową. Z lewej strony odkręcamy koszyczek sprzęgłowy, który jest połączony łańcuszkiem z wałem korbowym. Później odkręcamy rurę wydechową, od cylindra i gaźnika z filtrem powietrza. Od silnika odkręcamy dźwignię zmiany biegów oraz kopstarter. Następnie rozpoczyna się demontaż cylindra z silnika. Należy robić to ostrożnie,aby nie zerwać uszczelki. Wcześniej odkręcamy świecę zapłonową i głowicę od cylindra. Z kolei teraz zaczyna się demontaż tłoka. Gdy już pozbyliśmy się wszystkich elementów łączących się z silnikiem, należy odkręcić śruby łączące kratery ze sobą i zabrać się do rozpoławiania silnika. Należy przyłożyć drewniany trzonek do człona wału i młotkiem z całych sił pukać w trzonek. Czas rozpoławiania zależy od silnika, jeśli był on wcześniej rozpoławiany pójdzie nam szybciej. Wykonując całą operację należy uważać aby nie uszkodzić korbowodu wału.W człon wału należy pukać od każdej strony, proponuję od strony lewej, ponieważ człon jest dłuższy i lepiej jest go wybić. Gdy już rozpołowiliśmy silnik ( patrzymy najpierw czy wał korbowy wyszedł z łożyskami, czy nie. Jeśli tak to trudniej będzie go potem z powrotem włożyć). Obserwujemy stan techniczny silnika od wewnątrz demontując skrzynię biegów wraz z automatem od zmiany biegów. Jeżeli zerwaliśmy uszczelkę to należy ją wymienić. Jeśli wymienimy wał korbowy to należy go wbić z drugiej strony kartera.

Więcej…
Motoryzacja - Ogar 200

Interesuję się motoryzacją, a w szczególności mechanika motorowerową. Sam posiadam motorower marki Romet Ogar 200. Jest to pojazd dość stary,ponieważ ma on prawie ćwierć wieku, ale jest w dobrym stanie. Obsługa tego pojazdu jest dość prosta (wyposażony jest o w trzystopniową skrzynie biegów; pierwszy bieg w górę, drugi i trzeci w dół i bieg jałowy pomiędzy każdym biegiem), lecz naprawa mechaniczna jest dość skomplikowana. Te motorowery charakteryzują się dość częstymi awariami silnika m.in.przestawiania zapłonu, zanieczyszczanie gaźnika itp.Lecz nie każdy jest w stanie naprawić te usterki, rzadko można znaleźć fachowca, który się na tym dobrze zna.
Sam miewałem wiele poważnych awarii, z którymi musiałem sobie poradzić i dzięki temu sam doszedłem do perfekcji montażu silnika tego pojazdu (większe awarie to: pękanie pierścionka tłokowego, wyskoczenie sprężyny z koszyczka sprzęgłowego, zerwanie trybu ze skrzyni biegów, zanik prądu itp.)  
Ogar 200 jest to dość nietypowy pojazd, na którego wiele ludzi ma różne zdanie.Większość osób sądzi, że ten motorower, zwany typowo ,,komarek” jest dość awaryjny i słabym jak na parametry silnika pojazdu. Lecz ja uważam, że ten pojazd nie jest taki zły, przyznam że jest dość awaryjny, lecz dobra ręka mechanika, i po generalnym remoncie może sprawić przyjemność z jazdy i duże osiągi silnika.
Produkcje tych motorowerów rozpoczęto w połowie lat osiemdziesiątych i zakończono na początku lat dwudziestych. Jak na tamte czasy były one fenomenem motoryzacji i modne wśród tamtejszej młodzieży, lecz sam przyznam, że silnik tego motoroweru, nigdy nie dorówna silnikowi stosowanemu w motorowerach Simson i Komar (poprzednik Ogara 200).
Powtórzę, że dobry stan techniczny i mechaniczny pojazdu mogą sprawić komfortową jazdę. Jest to pojazd dla początkujących motorowerzystów, którzy pragną rozwijać swoje umiejętności mechaniczne w dziedzinie motoryzacji. Rzadko w tych czasach można spotkać Ogara 200 w dobrym stanie, lecz znajdują się egzemplarze, które pokażą idealny stan.

Więcej…
Okiem 18-latka - Recenzje
Uczeń czarnoksiężnika

Recenzja filmu "Uczeń czarnoksiężnika"

Ostatnio wybrałem się do kina. Od zawsze ciekawi mnie literatura fantasy, więc od razu zainteresowałem się pozycją "Uczeń czarnoksiężnika". Tytuł wskazywał na ciekawy film. Bez większego zastanowienia kupiłem bilet i po chwili zasiadłem na 111 min w wygodnym kinowym fotelu. Początkowo spodziewałem się bandy krasnoludków ganiających za elfami, gildii  czarodziei sprawującej piecze nad światem i latających bezcelowo smoków. Oglądając kilka pierwszych minut doszedłem do wniosku, że dużo się nie pomyliłem. Wstęp był dość standardowy a wręcz szablonowy: Dawno, dawno temu była trójka magów walczących ze złem-Balthazar, Weronika oraz Horvath. Ich szlachetnym mentorem był najpotężniejszy z ówczesnych magów -Merlin. Czarodzieje wspólnymi siłami walczyli z uosobieniem zła - Morganą. Jak to zwykle bywa coś musiało popsuć się między przyjaciółmi. Zarówno Balthazar jak i Horvath zakochani byli w Weronice. Ta odwzajemniała uczucie do jednego z nich a mianowicie Balthazara. Ten stan rzeczy nie spodobał się odrzuconemu kochankowi , dlatego też zdradził "tych dobrych" i skrycie dołączył się do Morgany. Nie ujawnił się przed przyjaciółmi.Swoją przynależność do zła pokazał w najgorszym z możliwych momentów-kiedy to Morgana walczyła z Merlinem. W wyniku zdrady czarodzieja, Merlin odnosi ciężkie rany. Na pomoc czarodziejowi rzuca się Balthazar, który także zostaje pokonany. Przed wymierzeniem śmiertelnego ciosu Balthazarowi przez Morgane Weronice udaje się za pomocą czaru pochłonąć dusze wcielenia zła i zapieczętować ją razem ze swoim ciałem w Gremholdzie(rodzaj podręcznego sarkofagu z którego zapieczętowana tam osoba nie mogła uciec). Balthazarowi udaje się przeżyć .Jego mentor tuż przed śmiercią przekazuje mu wiadomość że musi on odnaleźć wybrańca który zgładzi Morgane.Na tym kończy się wstęp. Motyw wybrańca jest wg mnie przereklamowany. Był on dość ciekawy w Matrixie, Harrym Potterze ale powielanie go w kolejnej produkcji nie ma wielkiego sensu no ale skoro jest to jest , nie mnie się mieszać w scenariusz. Po dość przewidywalnym wstępie doznałem pozytywnego szoku. Czas akcji został przeniesiony do czasu teraźniejszego .Było to bardzo duże urozmaicenie. Większość filmów fantasy mieści się w ramach średniowiecza ale nie ten. Film ten został wyprodukowany przez  wytwórnie :Jerry Bruckheime oraz Walt Disney. Czego się spodziewam po takim połączeniu ?A więc z góry odpowiadam. Nie było może rozrzynania ciał i wyjmowania wnętrzności ale na sielankę Disneyowską produkcja ta nie wyglądała. Są w niej zarówno elementy batalistyczne, fantastyczne , romantyczne jak i nie ukrywajmy jest ten dreszczyk emocji. W filmie tym równowaga pomiędzy tymi składnikami jest perfekcyjna.

Więcej…
 

Uczeń czarnoksiężnika

Recenzja filmu "Uczeń czarnoksiężnika" Ostatnio wybrałem się do kina. Od zawsze ciekawi mnie literatura fantasy, więc od razu zainteresowałem się pozycją "Uczeń czarnoksiężnika". Tytuł w...


Samsung Avila

Od niedawna jestem posiadaczem telefonu Samsung Avila (S5230), dlatego korzystając z okazji, chciałbym poruszyć kilka aspektów dotyczących tego sprzętu. Z pewnością można się domyślić, że...


Naznaczona

Recenzja książki „Naznaczona” Jako wielka fanka literatury fantasy, wciąż śledzę nowości pojawiające się na rynku wydawniczym. Ostatnio moją uwagę przykuła pewna książka pt. ”Nazn...


Trick

Recenzja filmu "Trick" Ostatnio kolega polecił mi film do obejrzenia. Premiera tej produkcji miała miejsce 10 marca 2010 r. Był to film pod tytułem „Trick”. Chwalił go bardzo więc  stwierd...

Czytelników

Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość 

Statystyka

Użytkowników : 18
Artykułów : 11
Odsłon : 129693

Archiwum

Polecamy

  • prezent dla dziecka
  • Larslaj polska. Profesjonalne place zabaw dla dzieci, huśtawki, zjeżdżalnie oraz karuzele dla dzieci.
  • angielski dla dzieci
  • meble dla dzieci
  • Myślistwo
  • wystrój wnętrz
  • Joomla Template - Templatka.pl